Strona firmowa wygląda z zewnątrz na jeden produkt: nagłówek, oferta,
realizacje, kontakt. W praktyce o jej skuteczności decyduje
kilka decyzji, które w każdej branży zapadają inaczej - i to
właśnie te decyzje odróżniają stronę, która przynosi zapytania,
od ładnej wizytówki, po której nikt nie dzwoni.
W gabinecie pierwszym pytaniem pacjenta jest wolny termin i cena
zabiegu, więc jedno i drugie musi stać wysoko, a nie w zakładce
„cennik" na dole. W zakładzie produkcyjnym pierwszym pytaniem jest
zakres i park maszynowy, bo po drugiej stronie siedzi kupujący, który
weryfikuje dostawcę. W tapicerce liczy się makrofotografia szwu,
bo klient kupuje jakość wykończenia, której nie da się opisać zdaniem.
Trzy branże, trzy zupełnie inne pierwsze ekrany.
Dlatego zamiast jednej strony „dla firm" budujemy osiem osobnych
wejść. Każde mówi o tym, co w danym fachu naprawdę rozstrzyga,
i prowadzi do projektu, na którym widać to zamiast czytać.
Sposób pracy jest za każdym razem ten sam - opisujemy go
krok po kroku w procesie - i widełki cenowe
też, bo cena zależy od zakresu, a nie od branży.