Katowice i metropolia

Strony internetowe Katowice.

Katowice to nie jedno miasto, tylko kilkanaście zrośniętych w jeden organizm. Pracujemy z firmami z całej metropolii - z Gliwic, Zabrza, Sosnowca, Tychów i Chorzowa tak samo jak z centrum Katowic.

Jak pracujemy w regionie

Trzy rzeczy, które ustalamy na starcie.

(1)

Nazwa Twojego miasta, nie „Śląsk"

Firma z Zabrza ma na stronie Zabrze, firma z Tychów - Tychy. Klient szuka po nazwie swojej miejscowości, więc ogólny region w treści nie pomaga ani jemu, ani wyszukiwarce. To ustalamy przed napisaniem pierwszego zdania.

(2)

Spotkanie przy większym projekcie

Do Katowic mamy z Opola około półtorej godziny drogi. Przy pełnej stronie firmowej przyjeżdżamy i nie doliczamy dojazdu do wyceny. Przy wizytówce mówimy wprost, że wideo załatwi to szybciej - i tak też pracowaliśmy przy większości projektów.

(3)

Dowody zamiast przymiotników

W firmie technicznej działa park maszynowy, zakres uprawnień, lista realizacji i nazwisko przy telefonie. Nie działa „profesjonalizm i wieloletnie doświadczenie", bo to samo ma na stronie każdy konkurent w promieniu trzydziestu kilometrów.

Realia lokalne

Jeden rynek, kilkanaście nazw.

Metropolia śląska nie zachowuje się jak jedno miasto z przedmieściami. To kilkanaście ośrodków, z których każdy ma własną tożsamość i własnych klientów. Skutek dla strony jest bardzo konkretny: ludzie rzadko wpisują w wyszukiwarkę „Katowice", jeżeli sami mieszkają w Sosnowcu. Wpisują nazwę swojego miasta, czasem dzielnicy. Strona, która mówi wyłącznie o Śląsku, nie odpowiada wtedy na żadne z tych zapytań.

Druga rzecz to struktura firm. Region od dawna nie żyje z samego wydobycia: dominują poddostawcy, automatyka, obróbka, utrzymanie ruchu, logistyka i usługi dla przemysłu. W takich firmach strona prawie nigdy nie zdobywa klienta z ulicy - ona przechodzi weryfikację. Ktoś dostał nazwę z polecenia albo z bazy dostawców, wchodzi na stronę i w kilka minut rozstrzyga, czy wysłać zapytanie ofertowe. Ta różnica zmienia wszystko: zamiast haseł potrzebne są zakres, sprzęt, certyfikaty i droga do działu handlowego.

Trzecia jest przyziemna i widać ją w co drugim zapytaniu stąd: strona postawiona kilkanaście lat temu przez znajomego informatyka, którego dawno nie ma. Nie działa na telefonie, nikt nie ma haseł, a na serwerze stoi system bez aktualizacji. To nie jest problem estetyczny, tylko ryzyko operacyjne - i zwykle zaczynamy wtedy od audytu, żeby wiedzieć, co się da uratować, zanim cokolwiek policzymy.

Rozmowy ze Śląska

Trzy zdania, które słyszymy na Śląsku.

Wszystkie trzy są sensowne i żadnego nie zamierzamy zbywać. Poniżej to, co na nie odpowiadamy, kiedy padają w rozmowie.

01 / 03

„U nas klienci są z polecenia."

I bardzo dobrze, bo to najtańszy kanał, jaki istnieje. Rzecz w tym, że polecenie prawie zawsze kończy się sprawdzeniem w wyszukiwarce - ktoś wpisuje nazwę firmy wieczorem w telefonie. Strona nie ma tam zdobywać klienta, tylko potwierdzić to, co o Was powiedziano.

Polecenie kończy się w GoogleTrzy minuty na potwierdzenie
02 / 03

„W naszej branży liczy się cena, nie strona."

Cena rozstrzyga na końcu, ale najpierw trzeba znaleźć się na liście zapytanych. Do tej listy wchodzi się przez weryfikację dostawcy, a ona wygląda dzisiaj tak, że kupujący otwiera stronę i szuka zakresu, sprzętu i referencji. Kto ma to wyłożone, dostaje zapytanie i dopiero wtedy licytuje się ceną.

Najpierw lista, potem cenaZakres, sprzęt, referencje
03 / 03

„Strona mamy, tylko nikt jej nie rusza."

To najczęstsze zdanie w tym regionie i zwykle znaczy trzy rzeczy naraz: brak dostępów, brak aktualizacji i brak kogokolwiek, kto za stronę odpowiada. Zaczynamy wtedy od ustalenia, co jest Wasze - domena, hosting, treść - a dopiero potem liczymy, czy taniej naprawić, czy postawić od nowa.

Domena zawsze po Waszej stronieKomplet haseł na koniec

Branże regionu

Sześć branż, w których mamy gotowe projekty.

Przemysł i jego zaplecze, serwis, handel, rzemiosło i usługi medyczne - tak wygląda dziś przekrój zapytań z metropolii. Każdy projekt poniżej pokazuje jedną decyzję, którą trzeba podjąć właśnie w tej branży. Pełną listę zebraliśmy na stronie o branżach.

Wybrany projekt

MetalCraft - tolerancje zamiast deklaracji.

Projekt własny dla firmy z obróbki metali, czyli dokładnie tego typu zakładu, jakich w metropolii są setki. Kadr otwierający to szczęki suwmiarki na toczonym detalu, a nie zdjęcie hali z banku zdjęć. Dalej: droga detalu od kucia do kontroli i park maszyn z zakresem pracy oraz tolerancją przy każdej pozycji. Firma jest fikcyjna, projekt prawdziwy.

MetalCraft - hero: szczęki suwmiarki na toczonym detalu i podziałka z tolerancjami technologii
MetalCraft - kadr otwierający. Pełny opis decyzji projektowych jest w portfolio.

Zobacz tę realizację

Zakres i wycena

Ile to kosztuje i ile trwa.

Wizytówka od 2 900 zł netto w 2–3 tygodnie, pełna strona firmowa od 6 900 zł netto w 4–6 tygodni, stała opieka od 690 zł miesięcznie. Wersja angielska dla firm pracujących z klientem zagranicznym jest osobną pozycją w wycenie, tak samo jak katalog produktów z zapytaniem ofertowym.

Policz orientacyjną wycenę

Pytania

Katowice - najczęstsze pytania.

01

Pracujecie tylko z Katowicami czy z całą metropolią?

Z całą. Gliwice, Zabrze, Sosnowiec, Tychy, Chorzów, Bytom, Rybnik i mniejsze miejscowości między nimi to dla nas ten sam rynek, bo dla Waszych klientów też nim są. Ma to jedną praktyczną konsekwencję: jeżeli firma stoi w Gliwicach, to na stronie ma być Gliwice, a nie ogólne „Śląsk".

Klient szuka po nazwie swojego miasta i tak też buduje się widoczność w wynikach lokalnych.

02

Czy przyjeżdżacie na spotkanie?

Tak, przy większych projektach. Do Katowic jest z Opola około półtorej godziny, więc przy pełnej stronie firmowej wsiadamy w samochód i kosztu dojazdu nie ma w wycenie. Przy wizytówce mówimy uczciwie, że to strata Twojego czasu: wideo i podgląd w przeglądarce robią to samo szybciej.

Cały proces działa zdalnie od pierwszej wiadomości do przekazania dostępów i nie ma w nim etapu, który wymagałby Twojej obecności.

03

Pracujemy w B2B, klienci trafiają do nas z polecenia. Po co nam strona?

Bo polecenie prawie zawsze kończy się sprawdzeniem w wyszukiwarce. Ktoś dostaje nazwę firmy na spotkaniu, wpisuje ją wieczorem w telefon i przez trzy minuty decyduje, czy wysłać zapytanie ofertowe, czy zapytać kogoś jeszcze.

Strona firmy technicznej nie ma nikogo przekonywać z ulicy. Ma przejść weryfikację: co robicie, na jakim sprzęcie, dla kogo, jakie macie uprawnienia i certyfikaty, kto odbiera telefon w dziale handlowym. Jeżeli tego nie widać w trzy minuty, zapytanie idzie gdzie indziej i nigdy się o tym nie dowiecie.

04

Mamy stronę sprzed lat i nie mamy do niej dostępów. Da się to odzyskać?

Zwykle tak i zaczynamy zawsze od tego samego: ustalamy, kto jest właścicielem domeny, gdzie stoi hosting i co dokładnie siedzi na serwerze. Domena bywa jedyną rzeczą, którą naprawdę trzeba odzyskać, bo reszta i tak jest do wymiany.

Czasem uczciwa odpowiedź brzmi: taniej i szybciej będzie postawić stronę od nowa niż reanimować dziesięcioletni system, do którego nikt nie ma haseł. Mówimy to wprost, zanim policzymy godziny. Żeby sytuacja się nie powtórzyła, po starcie zostaje opieka i komplet dostępów po Waszej stronie.

05

Robicie sklepy internetowe i duże wdrożenia?

Katalog produktów z wyszukiwaniem i zapytaniem ofertowym oraz mniejszy sklep to jest nasz zakres. Strona firmowa z ofertą techniczną, wersją angielską i dokumentacją do pobrania również. Granica przebiega tam, gdzie zaczyna się integracja z systemem po Waszej stronie.

Platforma B2B z integracją do systemu magazynowego, konfigurator produkcyjny albo sklep z kilkoma tysiącami indeksów to nie jest zakres jednoosobowego studia i nie będziemy udawać, że jest. W takiej sytuacji powiemy to na pierwszej rozmowie i wskażemy, czego szukać u wykonawcy.

Zacznijmy od rozmowy, nie od wyceny.

Napisz na kontakt@siteverse.pl albo zadzwoń: +48 797 874 294. Odpowiadamy w jeden dzień roboczy.

Zobacz dalej