Branże · Ogrody i tarasy
Strona dla firmy ogrodniczej.
Ogród powstaje w czerwcu, ale decyzja o nim zapada w lutym, przy stole w kuchni, nad zdjęciami z telefonu. Strona pracuje najciężej wtedy, gdy Wy macie najmniej pracy, i musi odpowiadać na pytanie „na kiedy macie wolny termin", a nie „czy jesteście dobrzy".
Co dziś nie działa
Galeria bez kontekstu.
Strony firm ogrodniczych są w dziewięciu przypadkach na dziesięć zbiorem ładnych zdjęć bez ani jednej liczby. Klient widzi trzydzieści kadrów cudzych ogrodów i nie wie o żadnym z nich, ile miał metrów, co obejmował i ile kosztował. Nie potrafi więc przypisać do nich swojej działki ani swojego budżetu, a bez tego galeria jest tylko przyjemna.
Druga rzecz to milczenie o pieniądzach, które kosztuje obie strony. Klient, który nie znajdzie żadnej kwoty, albo zakłada, że go nie stać, albo dzwoni do pięciu firm i wszystkim zabiera pół dnia na oględziny. Jedno i drugie jest stratą. Widełki za metr, choćby szerokie, zamieniają pięć przypadkowych rozmów w dwie rozmowy z sensem.
Trzecia rzecz to pielęgnacja schowana na końcu listy usług, zwykle jako ostatni punkt. To jest jedyny przychód powracający w tej branży i jedyna rzecz, która niesie firmę przez zimę. Traktowana jak dodatek do realizacji, sprzedaje się jak dodatek. Postawiona na równi z zakładaniem ogrodu, sprzedaje się jako usługa i wraca co sezon.
Ścieżka klienta
Cztery kroki przez pół roku.
Najdłuższa ścieżka z całej witryny: od pierwszego oglądania do podpisu mija zwykle kilka miesięcy. Trzy pierwsze kroki dzieją się poza sezonem, czyli wtedy, gdy większość firm z tej branży o stronie nie myśli.
-
01
Zima: ogląda inspiracje
Jeszcze bez firmy i bez budżetu. Zbiera pomysły na telefonie, czasem od listopada. Na tym etapie wygrywa nie oferta, tylko materiał, który zapada w pamięć - zwłaszcza zdjęcia etapu budowy, których nikt inny nie pokazuje.
-
02
Luty: szuka wykonawcy u siebie
Wpisuje zakres plus miasto albo pyta w grupie sąsiedzkiej. Tu zaczyna się realny ruch w wyszukiwarce i tu strona zaczyna zarabiać, choć do pierwszej łopaty zostały trzy miesiące.
-
03
Marzec: dopasowuje skalę i budżet
Szuka realizacji podobnej do swojej działki. Bez metrażu i bez widełek nie ma czego dopasować, więc albo dzwoni w ciemno, albo odpuszcza. Sprawdza też, czy pracujecie w jego okolicy.
-
04
Kwiecień: pyta o wolny termin
Zwykle do dwóch, trzech firm naraz. Wygrywa ta, która odpisze najszybciej i poda konkretny miesiąc, bo na tym etapie termin waży więcej niż cena.
Co musi mieć strona firmy ogrodniczej
Sześć rzeczy, reszta to galeria.
Realizacje z metrażem i zakresem
Przy każdym ogrodzie powierzchnia, zakres prac, sezon i okolica. Klient przypisuje się wtedy sam, zamiast pytać Was, czy robicie takie rzeczy jak u niego.
Widełki, choćby szerokie
Przedział za metr dla typowych zakresów plus zdanie o tym, co przesuwa go w górę. Brak jakiejkolwiek kwoty kosztuje Was pół dnia oględzin, po których i tak nic nie wychodzi.
Wolne terminy sezonu
Konkretne miesiące, aktualizowane raz na kilka tygodni. W kwietniu termin waży więcej niż cena, a to jedno zdanie zamienia oglądanie galerii w zapytanie.
Pielęgnacja jako osobna oferta
Własna podstrona, własna cena, własny formularz. To jedyny przychód powracający w tej branży i jedyna rzecz, która niesie firmę przez zimę. Ostatni punkt listy usług nie sprzeda się nigdy.
Kadry z etapu budowy
Wykop, podbudowa, nawadnianie, układanie nawierzchni. Klient wydający kilkadziesiąt tysięcy chce zobaczyć, co dostanie pod spodem, a to też najlepsza odpowiedź na tańszą konkurencję.
Zapytanie z adresem i metrażem
Lokalizacja działki, powierzchnia, zakres i pole na zdjęcie. Bez lokalizacji nie wiecie, czy w ogóle tam jeździcie, a to pierwsza rzecz, która przesądza o wycenie.
Przykład
Wycena wpisana w obraz.
GreenLine to nasz projekt własny, nie wdrożenie u klienta, i piszemy to tak samo na stronie realizacji. Nie ma tu liczby zapytań ani podpisanych umów, bo nie mamy ich skąd wziąć. Są dwie decyzje projektowe, które da się przenieść na każdą firmę ogrodniczą.
-
01 / 03
Dolna krawędź fotografii jest miękką krzywą, a karta wolnych terminów nachodzi na zdjęcie, zamiast stać paskiem pod nim. Dzięki temu wycena jest częścią obrazu ogrodu, a nie doklejonym wezwaniem do działania. To rozwiązuje najtrudniejszy problem tej branży: jak w pierwszym ekranie pokazać jednocześnie efekt, po który klient przyszedł, i termin, który jest jego prawdziwym pytaniem.
-
02 / 03
Trzy etapy: konsultacja, realizacja, pielęgnacja. Pielęgnacja stoi na równi z dwoma pierwszymi, w tym samym rozmiarze i z tą samą wagą, a nie jako dopisek na końcu. To jest decyzja handlowa przebrana za decyzję projektową: usługa, którą pokazuje się jako trzecią z trzech, sprzedaje się zupełnie inaczej niż ostatni punkt listy. Pełna realizacja pokazuje wszystkie trzy kadry.
Zakres i czas
Ile to trwa i kiedy zacząć.
Firma z jednym zakresem mieści się w stronie wizytówce: 2-3 tygodnie od kompletu materiałów. Firma, która zakłada ogrody, buduje tarasy, robi nawadnianie i prowadzi pielęgnację, potrzebuje osobnej podstrony na każdy z tych zakresów - to jest strona firmowa i 4-6 tygodni. Widełki i kalkulator są na cenniku.
Moment startu ma tu większe znaczenie niż w jakiejkolwiek innej branży. Ruch w wyszukiwarce rośnie od lutego i kulminuje w kwietniu, więc strona uruchomiona w czerwcu ma pierwszy realny sezon dopiero za rok. Sensowny moment na rozpoczęcie prac to październik albo listopad: materiał ze zdjęciami jest jeszcze świeży, a strona wchodzi w sezon gotowa.
Najdłużej trwa uporządkowanie zdjęć. Kadry z kilku sezonów zwykle leżą na telefonach kilku osób i trzeba je przypisać do realizacji, sprawdzić metraże i wybrać po kilka na ogród. Jeżeli macie już stronę, ale galerię bez opisów, zacznijcie od audytu - bywa, że wystarczy przebudować sekcję realizacji zamiast całości.
Pytania
Ogrody - najczęstsze pytania.
01
Każdy ogród jest inny. Czy da się podać jakiekolwiek ceny?
Da się i warto, tylko nie w formie cennika. Klient nie oczekuje ceny swojego ogrodu, bo wie, że jej nie da się podać bez oględzin. Oczekuje odpowiedzi na inne pytanie: czy w ogóle jest w Waszej półce cenowej, czy pyta o coś, na co go nie stać.
Działają dwie formy. Pierwsza to widełki za metr kwadratowy dla typowych zakresów, z jednym zdaniem o tym, co je przesuwa w górę. Druga, mocniejsza, to trzy zrealizowane ogrody z podanym metrażem, zakresem i przedziałem wartości. Klient sam się wtedy przypisze do jednego z nich, a Wy przestajecie jeździć na oględziny, po których i tak nic nie wychodzi.
02
Sezon trwa pół roku. Czy strona ma sens zimą?
Zimą pracuje najciężej i to jest najczęściej mylona rzecz w tej branży. Ogrody powstają od maja do września, ale decyzje zapadają od stycznia do marca: wtedy ludzie siedzą w domu, oglądają inspiracje i planują wiosnę. Firma, która w lutym nie ma się czym pokazać, w maju nie ma czego realizować.
Praktyczny wniosek: strona musi mówić, na kiedy macie wolne terminy, a nie tylko jak ładne robicie ogrody. Zdanie „przyjmujemy zlecenia na realizacje od maja, wolne terminy: czerwiec i lipiec" jest zimą wartościowsze niż cała galeria, bo zamienia oglądanie w rozmowę.
03
Nasze realizacje wyglądają najlepiej w lipcu. Co pokazywać zimą?
Zdjęcia z lipca, i to bez żadnego wykrętu - nikt nie oczekuje, że w styczniu sfotografujecie kwitnący ogród. Warto tylko podpisać kadr sezonem i rokiem, bo to buduje wiarygodność zamiast jej szkodzić: „ogród w Opolu, drugi sezon po realizacji, lipiec" mówi klientowi, że roślinność się przyjęła.
Jest też materiał, którego prawie nikt w tej branży nie pokazuje, a który zimą działa najlepiej: etap budowy. Wykop, podbudowa pod taras, układanie nawierzchni, instalacja nawadniania. Klient, który wydaje kilkadziesiąt tysięcy złotych, chce zobaczyć, co dostanie pod spodem, a nie tylko efekt na wierzchu. To także najlepsza odpowiedź na tanią konkurencję.
04
Czy pokazywać zdjęcia przed i po?
Tak, bo w tej branży różnica jest produktem i nie da się jej opisać zdaniem. Warunek jest jeden i bywa lekceważony: kadr „przed" i kadr „po" muszą być zrobione z tego samego miejsca i z podobnej wysokości. Para z dwóch różnych punktów wygląda jak dwa różne ogrody i przestaje cokolwiek dowodzić.
Praktyczna rada, która nic nie kosztuje: zdjęcie „przed" robi się przy pierwszych oględzinach, telefonem, zanim ktokolwiek podpisze umowę. Firmy, które tego nie robią, orientują się dopiero przy odbiorze, że nie mają czego pokazać, i tracą najmocniejszy materiał, jaki mogły mieć.
05
Czy będziemy wysoko w Google na „ogrody" plus nasze miasto?
Pozycji nikt uczciwie nie obiecuje. W tej branży dochodzi jednak rzecz ważniejsza od samego rankingu: wyszukiwania są mocno sezonowe. Ruch rośnie od lutego, kulminuje w kwietniu i maju, a w listopadzie spada niemal do zera. Strona uruchomiona w czerwcu ma pierwszy realny sezon dopiero za rok.
Co robimy zamiast obietnic: osobna podstrona na każdy zakres, którym realnie chcecie ściągać klientów, bo „projektowanie ogrodu", „taras z desek kompozytowych" i „automatyczne nawadnianie" to trzy różne zapytania i trzej różni klienci. Do tego szybkie ładowanie zdjęć i spójność z Profilem Firmy w Google. Sensowny moment na start to jesień albo zima, żeby wejść w sezon gotowym.
Zacznijmy przed sezonem.
Napisz na kontakt@siteverse.pl albo zadzwoń: +48 797 874 294. Odpowiadamy w jeden dzień roboczy. Pole branży w formularzu wypełni się samo.
Zobacz dalej